Rocket Lab i jego 3D drukowane rakiety wyglądają na przyszłość

"Dla nas pierwszym dużym krokiem było wejście na orbitę" - powiedział Peter Beck, dyrektor generalny Rocket Lab. "Udało się nam z tym. Kolejnym dużym krokiem jest skalowanie obiektów w celu zaspokojenia popytu. Nie skupiamy się na następnej rakiecie. Skupiamy się na kolejnych 100 rakietach. "

Firma Rocket Lab będzie nadal budować swoje drukowane w 3D silniki Rutherford, a także elektroniczne systemy naprowadzania, w głównym zakładzie produkcyjnym w południowej Kalifornii. Nowy obiekt w Auckland skoncentruje się na budowaniu zbiorników paliwa i rdzeni rakietowych. Rakiety wystrzeliwane z Nowej Zelandii zostaną ostatecznie zintegrowane w tamtejszych obiektach, a rakiety startujące z Wirginii zostaną tam zintegrowane. Rocket Lab nie będzie wysyłać całych dopalaczy elektronów przez ocean, ale będzie wysyłał komponenty, a dwa połączone obiekty pozwolą firmie na zbudowanie do 52 rakiet elektronowych rocznie, uruchamianych raz w tygodniu. < p> Rocket Lab planuje zainwestować około 20 milionów dolarów w nowy obiekt w Wallops, który będzie zlokalizowany w Midatlantyckim Regionalnym Kosmoporcie. Według Becka firma patrzy również na dodatkowe strony na całym świecie.

Rakieta elektronowa ma ładowność od 150 kg do 225 kg i jest przystosowana do 500 km słońca z synchroniczną orbitą. Rocket Lab stoi w obliczu ostrej konkurencji ze strony wielu innych firm, które chcą dostarczać małe ładunki w przestrzeń kosmiczną, ale Beck wierzy, że firma ma przewagę nad wszystkim, czego się nauczyła: że sprawy takie jak regulacja, zakłady produkcyjne i premiery mają znaczenie właśnie tyle samo, jeśli nie więcej niż sama rakieta.

"To jest to," powiedział. "Jedna rzecz to mieć kilka gorących pożarów i zrobić kilka suborbitalnych premier i cokolwiek innego. Dla nas samo wejście na orbitę było dobrym kamieniem milowym, ale przejście na orbitę to dopiero początek. Ilość wysiłku, który zainwestowaliśmy przez ostatnie dziewięć miesięcy, była naprawdę niezwykła. "