Technologia UL i Georgia kontynuują badania nad wpływem emisji 3D na jakość powietrza w pomieszczeniach

W 2015 roku firma badawcza Underwriters Laboratories (UL) zajmująca się bezpieczeństwem, non-profit, Georgia Institute of Technology (Georgia Tech) i Emory University Rollins School of Public Health pracowały razem, aby przeprowadzić dwuletnią badanie emisji pulpitów 3D drukarki. W toku badań dr Marilyn Black, wiceprezes i starszy doradca techniczny w UL Chemical Safety oraz reszta zespołu badawczego odkryła, że ​​emisje z drukarki 3D na komputery stacjonarne mogą stanowić potencjalne zagrożenie dla zdrowia. < p> W tym miesiącu UL Chemical Safety, grupa badawcza kierowana przez naukowców, która jest częścią UL, i Georgia Tech opublikowali swoje poprzednie wyniki, i ogłosili nowy zbiór badań, które będą analizować wpływ druku 3D na jakość powietrza w pomieszczeniach.

Dr. Black stwierdził: "Po serii badań - najbardziej obszernych dotychczas na temat emisji drukarek 3D - zalecamy dodatkowe inwestycje w badania naukowe i rozwój produktów, aby zminimalizować emisje i zwiększyć świadomość użytkowników, aby można było podjąć środki bezpieczeństwa."

W poprzednim badaniu ustalono, że podczas gdy wiele stacjonarnych drukarek 3D działa, generują one cząstki ultradrobne (UFP), które mają rozmiar nanocząstek. Jest to uzasadnione, ponieważ użytkownicy mogą z łatwością wdychać te małe UFP, które następnie przenikają głęboko do układu płucnego.

Dodatkowo, badania zespołu pokazały, że ponad 200 różnych lotnych związków organicznych (LZO), z których wiele jest podejrzanych lub znanych czynników rakotwórczych i drażniących, jest również uwalnianych do powietrza podczas pracy drukarek 3D.

UL rozpoczęła teraz specjalną kampanię mającą na celu podniesienie świadomości potencjalnych zagrożeń związanych z jakością powietrza w druku 3D oraz edukację użytkowników, jak zminimalizować ich narażenie na LZO i UFP. Dr Black popiera pełną ocenę ryzyka, która może uwzględniać wrażliwość i dawkowanie, aby lepiej zrozumieć wpływ emisji substancji chemicznych i cząstek na zdrowie. "

" Badania pokazali, że drukarki 3D wytwarzane z użyciem skondensowanych włókien (FFF) zaprojektowane do ogólnego użytku emitują wysokie poziomy drobin ultradrobnych i drobnych. Wstępne testy metodami in vivo, in vitro i bezkomórkowymi dla cząstek generowanych przez ograniczoną liczbę włókien wykazały niepożądane reakcje ", wyjaśnia dr Rodney Weber, główny badacz badań Georgia Tech's.

Jest wiele różne czynniki,od rodzaju filamentów i kolorów do temperatury dysz, a nawet marki drukarek 3D, które mogą wpływać na poziom emisji, i chociaż istnieją zdecydowanie produkty, które mają na celu zwiększenie bezpieczeństwa drukowania 3D, nie ma zbyt wielu dostępnych informacji o rynku jeszcze.

Te odkrycia z Georgia Tech i UL pojawiają się, gdy druk 3D wciąż nabierze rozpędu w zastosowaniach komercyjnych, konsumenckich, edukacyjnych, medycznych i wojskowych, a jeśli kwestia szkodliwych poziomów emisji nie zostanie rozwiązana, może pojawić się potencjalne ryzyko dla zdrowia publicznego.

Drukarki 3D są coraz częściej używane w środowisku szkolnym, a ponieważ dzieci są najbardziej wrażliwą populacją na wpływ zanieczyszczeń takich jak lotne związki organiczne, musimy jesteśmy pewni, że chronimy ich, zmniejszając ich narażenie na emisje.

Możemy zmniejszyć potencjalne ryzyko, przestrzegając kilku prostych zasad:

Badacze z UL i Georgia Tech niedawno opublikowali dwa badania naukowe dokumenty, zatytułowane "Badanie emisja cząstek i dynamika aerozoli z modelowania metodą depozycji konsumenckiej 3D z modelem aerozoli z momentem logicznym "oraz" Charakteryzacja emisji cząstek z drukarek 3D modelujących osadzane przez konsumenta ", w czasopiśmie Aerosol Science and Technology. Ponadto obecnie analizowane są dwa kolejne artykuły dotyczące "ogromu emisji chemicznych" i toksyczności dla drukarek 3D.