Twój nowy redaktor naczelny: Joris

Widzę siebie jako swego rodzaju osobę rozwijającą biznes do drukowania 3D. Nieustannie staram się rozwijać technologię w jakikolwiek sposób, poprzez realistyczną ocenę możliwości. Jestem bardzo zainteresowany aplikacjami, które pojawiają się i co jest możliwe teraz, w przeciwieństwie do nowych, lśniących wizualizacji i zawyżonych. Mam obsesję na punkcie technologii i nieustannie próbuję się czegoś więcej nauczyć.

Jako małe dziecko w Kenii przeprowadziłem ciągły eksperyment myślowy, w którym wyobrażałem sobie, przez jaką magię moglibyśmy zamienić się w nowe rzeczy. Nawet o ósmej byłem trochę sceptycznie nastawiony do spalenia wszystkich śmieci na dole naszego podwórka. Kiedy w 2004 roku przeczytałem artykuł o użyciu drukarek 3D do produkcji robotów i akumulatorów (przez Hod Lipsona i Evan Malone'a), byłem zdumiony i zdałem sobie sprawę, że dzięki tej technologii możemy jako ludzkość zjeść nasze ciasto i zjeść je. Moglibyśmy zużywać i następnie przetwarzać stare wydruki 3D w zamkniętej pętli w domu. Wydawało mi się, że jest to jedyna długa szansa, która pozwoli ludziom uzależnionym od rzeczy działać na rzecz ocalenia planety. Zajęło mi cztery lata obsesyjnego czytania gazet, zanim w firmie Philips pojawiło się zlecenie na temat tego, co stało się Shapeways (nazywał się U-Design.it, po pierwsze, naprawdę ucieszyliśmy się, że tego nie zrobiliśmy).

Później miałem okazję pracować w Materialise, Ultimaker, HP, Formlabs i wielu innych firmach. W ciągu ostatnich kilku lat zajmowałem się doradztwem na rynku druku 3D. Głównie zajmuję się badaniami rynku, analizą konkurencji, sprzedażą maszyn torowych i nowymi rozwiązaniami. Pracowałem dla producentów OEM, aby pomóc im w pozycjonowaniu swoich drukarek, pracowali nad opracowaniem materiałów do drukowania 3D w FDM i SLS, pracowali nad stworzeniem nowych modeli biznesowych i nowych aplikacji dużej objętości do drukowania 3D. Prowadziłem szkolenia w międzynarodowych korporacjach i pomagałem dużym firmom śledzić istotne zmiany w produkcji addytywnej. Zrobiłem techniczny due diligence dla VC i pomogłem inwestorom PE odnaleźć się na rynku. Wyjątkowo pracowałem w całym łańcuchu wartości druku 3D i mam empatię oraz wiedzę o wszystkich głównych typach graczy na rynku.

Powodem, dla którego warto podjąć tę pracę, jest wyraźne zwiększenie realizmu , analiza i prawda do publikacji w druku 3D. Chcę zwiększyć jakość dostępnych informacji o drukowaniu 3D. Chcę wydobyć byka, oportunistów, którzy nie dodają żadnej wartości, chandrów i "ja też". Jakość niektórych publikacji jest absurdalnie niska. JakŻarłoczny konsument blogów druku 3D, jestem zmęczony czytaniem bzdur. Im więcej czytelnik wie, tym lepiej nasza branża rozwiąże wyzwania związane z produkcją w szybko zmieniającym się świecie. W czasach niepewności, dobrze poinformowany i zwinny, może coś zmienić. W związku z tym widzę moją rolę jako filtra, który zwiększa prawdopodobieństwo, że wiesz, co się dzieje i jest istotny w drukowaniu 3D.

Bioprinting to obszar, który mnie bardzo interesuje. Jestem bardzo sceptycznie nastawieni do wszystkich drukarek domowych, ale oczekują od nich budowania rzeczy, które się nie zawalą, mając nadzieję, że uwzględnią mróz, kontrolę jakości i przyczepność warstw. Mam nadzieję, że maszyny SLS na komputerach stacjonarnych również nie zabiją ludzi. Mam obsesję na punkcie PEEK, PEKK, PPA (poliftaliamido), Ultem, Hastelloy, ASA, ceramiki, zmniejszania liczby sztuk, miękkiej robotyki i produkcji z drukowaniem 3D. Wkładki i buty o zmiennej gęstości intrygują mnie. Myślę, że wewnętrzna optymalizacja topologii, krystalizacja w locie i przestrajanie będą przełomem w druku 3D. Mam tendencję do SLS (spiekanie w łóżku proszkowym) i FDM (wytłaczanie materiału) do produkcji. Nadal nie wierzę w druk poligraficzny lub druk 3D, ale wierzę w noszenia. Nie rozumiem, dlaczego ktoś chciałby drukować czekoladę.